The Mill Showreel 2010

22.07.2010 | motion design reklama

Najnowszy showreel firmy produkcyjnej The Mill, w którym zmieściły się m.in. ostatnie świetne realizacje dla Nike i banku Barclays.


Dirty Water Vending Machine

21.07.2010 | guerilla / ambient reklama

Jedna z ubiegłorocznych akcji UNICEFu.


Emmy: Outstanding Main Title Design

09.07.2010 | motion design tv

Ogłoszono nominację do tegorocznych nagród Emmy. Poniżej pieć produkcji, które mają szanse na zwycięstwo w kategorii Outstanding Main Title Design, trzy z nich powstały w studiu Imaginary Forces:


“Bored to Death” (HBO) / Curious Pictures



“The Pacific” (HBO) / Imaginary Forces



“Temple Grandin” (HBO) / Shine



“Human Target” (FOX) / Imaginary Forces



“Nurse Jackie” (Showtime) / Imaginary Forces


Zwycięzcę poznamy na początku września. W ubiegłym roku najlepsza okazała się czołówka serialu “United States of Tara”.


MAD MMX opening titles

08.07.2010 | motion design

Czołówka konferencji MAD MMX (organizowanej do niedawna pod szyldem Mad in Spain), która odbyła się na początku lipca w Madrycie.

Dzieło hiszpańskiego studia Physalia.

+ making of:


Wywiad: Huncwot (nn6t #62)

06.07.2010 | interactive design wywiad

Dzięki uprzejmości Bogny Świątkowskiej zamieszczam fragmenty wywiadu z Łukaszem Knasieckim i Arkadiuszem Romańskim ze studia Huncwot, który pojawił się w ostatnim numerze Notesu na 6 tygodni:


Marika Zamojska: W waszych realizacjach da się wyróżnić dwa nurty: projektujecie dla intytucji kultury, jak Biblioteka Narodowa, Nowy Teatr, Instytut Polski w Paryżu, dla konkretnych wydarzeń jak Mediations Biennale, ale też dla marek komercyjnych, modowych. Czy podział ten przekłada się prosto na to, co robicie dla przyjemności i dla pieniędzy? Czy moda jest również taką dziedziną, dla której projektując można „poszaleć”?

Huncwot: Generalnie przyjmujemy do realizacji tylko projekty, przy których możemy – jak to ujęłaś – poszaleć, choć oczywiście zdarza się nam zrobić coś bardziej stonowanego jak projekt witryny Biblioteki Narodowej, ale traktujemy to raczej jako działalność misyjną. (śmiech)

Największym wyzwaniem – przynajmniej dla nas – jest utrzymanie balansu pomiędzy zleceniami komercyjnymi i niskobudżetowymi. Rynek komercyjny szybko wyłapuje i zasysa najlepszych projektantów. Pojawiają się ogromne pieniądze i wszyscy wiemy jak to się kończy. Staramy opierać się takim rzeczom, choć różnie to bywa, to jest ciągła walka, pokusy kapitalizmu są znane. Dobraliśmy sobie kilku dużych klientów komercyjnych, którzy myślą podobnie jak my i nie boją się eksperymentów. Pracujemy głównie z branżą modową, zaczynamy robić rzeczy dla marek zachodnich. To jest praca bardziej wizerunkowa, a nie produktowa. Naprawdę to lubimy, na sesjach jest dobre jedzenie, wszyscy są opaleni i tacy zagraniczni.



Huncwot znalazł się w wydanym ostatnio „Projektowaniu graficznym w Polsce” Michała Wardy i Jacka Mrowczyka. Na spotkaniu promującym książkę Piotr Rypson narzekał na „ubogi” rozdział z polskim webdesignem. Jak sytuacja wygląda z waszej perspektywy? Czy polska wolnorynkowa rzeczywistość sprawia, że mamy do czynienia z niewyedukowanym klientem o wąskich horyzontach i stąd niski poziom projektowania, czy z tego, że dobrych, polskich webdesignerów jest niewielu?

Specyfika projektowania interaktywnego polega na łączeniu biegłości projektowej z bardzo zaawansowaną wiedzą techniczną i jest to forma o wiele trudniejsza od klasycznego projektowania 2D. Niewielu jest w Polsce projektantów, którzy łączą wykształcenie plastyczne i techniczne, efektem czego jest niestety mizeria polskiego internetu. Poza tym króluje wtórność, seryjne kopiowanie rozwiązań wypracowanych w zachodnich agencjach. Z roku na rok jest jednak lepiej, takie studia jak Cookie czy Hipopotam robią świetne, oryginalne rzeczy na światowym poziomie. Edukują się także klienci, którzy są niezbędnym elementem tej układanki, gdyż ten rodzaj projektowania ze względu na swoją specyfikę jest kosztowny.


Czy można być niezależnym webdesignerem?

Pytanie raczej filozoficzne. Cóż, staramy się.


Reserved


Pytam też o niezależność wobec projektowych trendów.

To jest jedna z kluczowych dla nas spraw. Staramy się czerpać inspiracje z całej historii kultury. Zdarzyło nam się realizować projekt oparty na rosyjskim, konstruktywistycznym kolażu, jak i na stylistyce B-klasowych filmów science-fiction. Zabawa konwencją, a szczególnie osadzenie jej w przestrzeni cyfrowej, bywa fascynująca. Staramy się w miarę możliwości wystrzegać stosowania aktualnych trendów świadomi, iż niewiele z nich przetrwa próbę czasu. Jeżeli na co drugim warszawskim plakacie z ostatniego roku świeci Helvetica wyrysowana italikiem w towarzystwie poziomych linii, to robi się to męczące. Choć poczekaj, i my raz tego użyliśmy… Cóż, nikt nie jest idealny. (śmiech)

- -

Pełen wywiad z Huncwotem można znaleźć w 62 numerze Notesu na 6 tygodni [s. 186-191, .pdf, 7MB].


Nike Stadiums

28.06.2010 | graphic design

Nike Stadiums: HelloVon

HelloVon dla Nike.

Do końca tygodnia 17 jego prac można znaleźć na fasadzie londyńskiego sklepu Selfridges przy Oxford Street.


OFFF Paris opening titles

28.06.2010 | OFFF motion design

Dzieło nowojorskiego oddziału The Mill.

+ wersja HD